CZWARTEK
Długa Przerwa . Wszyscy wyszli na dwór tylko Ja ,Karolina ,Weronika i Dorian zostaliśmy w szatni . Potem jednak wyszliśmy przed schody ( bo do naszej Szkoła idzie się takimi "podziemnymi" schodami ) .Poszliśmy za budynek gdzie Doriana dopadła jego głupawka . Weronika zauważyła woźnego na schodach i krzyknęła " JAREK IDZIE ! " .Czas w jakim ogarnia Dorian to ok. 5 minut ,więc kiedy Weronika i Karolina były już za choinkami ,Dorian nadal stał i ogarniał ...
Ja biegłam już w stronę dziewczyn gdy ...
***
27 wrzesień godzina 11:35
- Oliwia ,zgaś światło - powiedziała pani od wf .
Gaszenie światła na korytarzu przed i po wf należało do moich codziennych szkolnych obowiązków ,gdyż nigdy nie ćwiczę na tym przedmiocie . Jak zawsze najpierw zgasiłam światło w szatni dziewczyn ,potem u chłopaków ,potem w damskiej toalecie ,w męskiej toalecie ,w toalecie dla niepełno sprawnych ,w szatni nauczyciela ,w szatni gościa od pingponga ... Potem ruszyłam w stronę wyłącznika światła na korytarzu ,ale ... Coś mocno strzeliło mi w lewym kolanie ,straciłam równowagę i upadłam . Nie mogłam się w ogóle ruszyć . Na szczęście mamy przezroczyste drzwi . Zaczęłam krzyczeć na całe gardło ,ale nic z tego . Drzwi są dźwiękoszczelne . Była zbiórka ,zauważył mnie marek i powiedział drugiemu markowi i ... zaczęli mi machać .__. Myśleli ,ze żartuje ,ale Sandra zauważyła ,że coś jest nie tak i szybko do mnie pobiegła ,a za nią cała moja klasa . Nie ruchomo leżałam na ziemi . Wezwano pogotowie .Noga była dwa tygodnie w gipsie . To tak w skrócie ,
***
[...] gdy , zupełnie tak jak 27 Września coś mocno strzeliło mi w kolanie . Upadła i zaczęłam wzywać pomoc mimo iż koło siebie miałam troje przyjaciół .Myślę ,że mogę napisać dwoje bo Dorian nadal ogarniał czy ma zostać czy biegnąć i po prostu stał . Zaczęłam krzyczeć coś w stylu :
- Kurwa !
Ja pierdole !
Dorian !
Weronika !
Karolina !
Pomóżcie Mi !
Zaraz chyba umrę !
O kurwa !
Co za ból !
Nie mogę wstać !
Weronika się odsunęła a Karolina podniosła moje okulary ( kujonki ,wada wzroku ) i zawołała pana Jarka ( woźnego ) .Kiedy przybiegł ,moja reakcja była taka :
- Kurwaa !
Podnieś mnie !
Podnieś mnie do chuja !
Bo nie mogę wstać !
Zrobiło mi się słabo ,a po chwili siedziałam już obok pokoju nauczycielskiego z moją przyjaciółką Karoliną ,okazało się ,że t na niej mogę polegać najbardziej .
- Oliffciu jak się czujesz ? - zapytała
- Karciu :c Lepiej ,która godzina ?
- Nie ważne ,zaraz przyjedzie Twoja mama .
- Po co !? Czuje się świetnie! - Mówiłam ledwo żywa .
- Wiesz co Weronika powiedziała w szatni ?
- Co ??
- " Kto przewraca się na prostej drodze ? " ,Maniek powiedział " Hmm... Oliwia ! "
- To do niej podobne ,nie jest zbyt dobrą przyjaciółką ;<
Nie długo potem moja mama zabrała mnie na pogotowie ,gdzie mówiła ,że czuje się świetnie . Nie było potrzeby zakładanie gipsu . Wróciłam do domu .Położyłam się i usnęłam obudziłam się o 16:30 .Zeszłą ,a właściwie kuśtykałam na dół ,do salonu ,gdzie oglądałam telewizje . Ok. 23-24 usnęłam na kanapie w salonie . O 05:30 obudził mnie mój telefon - był to alarm ,że powinnam pójść do szkoły ,mimo iż bardzo chciałam pójść to mama kazała mi zostać w domu . Nie mogłam usnąć i poszłam na górę gdzie posprzątałam w pokoju ( nadal bolało mnie kolano ) .Włączyłam płytę TMH i kiedy skończyłam sprzątać ,przebrałam się i zaczęłam planować w myślach mój pokój ... myślałam też o tym ,że w niedziele umówiła się z Wojtkiem i może też Dorianem ... Znów usnęłam tyle ,że na obrotowym fotelu przy biurku ..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz